Ulubione śniadanie mojego męża :). Zresztą pisałam o nim już kiedyś tutaj. Jednak przepis ewoluował,
ponieważ zależało mi na wyeliminowaniu mąki zawierającej gluten jak i
gotowych mieszanek bezglutenowych. Przepis jest rezultatem wielu prób i
błędów na różnych typach i ilościach mąk.
Jeżeli
nie macie u siebie w domu mąki gryczana lub jaglanej możecie porostu w
młynku do mielenia kawy lub w malakserze zmielić kaszę na mąkę.
Składniki:
- 2 jajka,
- 2 łyżki mąki gryczana,
- 1 łyżka mąki jaglanej,
- 1 łyżeczka nasion chcą,
- 1/2 jabłka (ja nie obieram jabłek).
Przygotowanie:
- Ubijania białka na sztywną masę,
- Dodaję żółtka do białek nie przerywając miksowania,
- Powoli po jednej łyżce dodaję mąki i dalej miksuję (teraz na najniższych obrotach, aby masa nie opadła),
- Przerywam miksowanie i już ręcznie za pomocą łyżki mieszam pokrojone jabłka (nie ma znaczenia jaj będą pokrojone, może to być kostka, paski lub starter jabłko).
- Na suchej, mocno rozgrzane nie teflonowej lub ceramicznej patelni nakładam surową masę,
- Zmniejszam ogień i smażę do momentu aż pojawią się pierwsze pęcherzyki powietrza.
- Obracam na drugą stronę i podsmażam jeszcze kilka sekund (10-40s).
Można podawać np. z powidłami, miodem, syropem z agaty lub cukrem pudrem i cynamonem. Ja zjadam bez niczego